Często tak się składa, że w kupionym zestawie wielokolorowych ćwieków jest kolor, który nam nie pasuje albo go po prostu nie używamy. A czasem nie ma w takim zestawie koloru, jaki nam jest akurat potrzebny. Możemy sobie z tym poradzić samodzielnie, a potrzebne nam będą:
- pudry do embossingu, nagrzewnica, tusz i/lub pisak do embossingu oraz bradsy w pożądanych kształtach, a niechcianych kolorach:
1. Najpierw tuszujemy ćwieka lub malujemy powierzchnię pisakiem:
2. Zanurzamy w pudrze:

3. Nagrzewamy. Uwaga: nie trzymajcie ćwieka w palcach! Metal nagrzewa się szybko i do wysokiej temperatury! Ćwiek może leżeć jak na zdjęciu, lub gdy jest za lekki i nagrzewnica go zdmuchuje, trzymamy w kombinerkach/szczypcach za nóżki.

4. Gotowe ćwieki. Jeśli niedokładnie potuszujemy ćwiek lub lekko tylko zanurzymy w pudrze, otrzymamy dodatkowo ciekawą fakturę (patrz kwiatek-przewleczka).
Oczywiście można nagrzewać kilka warstw, np. czarna gwiazdka była pudrowana dwukrotnie, po pierwszym razie były jeszcze żółte prześwity.
Tak przygotowane ćwieki możemy oczywiście dalej ozdabiać:
większość ozdób przyklejonych na magika, tylko koraliki zielone na Glass Accents. Do ozdabiania i suszenia polecam taki właśnie piankowy "stojaczek" po ćwiekach.
A tutaj przykład wykorzystania poprawionych ćwieków na scrapie:






komentarze